Chytry dwa razy traci, czyli o (nie)legalnym oprogramowaniu w firmie

Opublikowano przez w Blog.

Print Friendly, PDF & Email

Handcuffs and KeyDla większości przedsiębiorców stwierdzenie, że nowoczesna i sprawdzona technologia to miernik konkurencyjności na rynku jest oczywiste. Trudno więc zrozumieć, dlaczego niektóre firmy tak rzadko przykładają wagę do legalnego oprogramowania. Oprogramowanie z licencją zamiast w kategoriach zbędnego wydatku, należy potraktować jako inwestycję i, wbrew pozorom, oszczędność – pieniędzy, czasu oraz nerwów.

To jasne, że kupując prawa autorskie do programu, płacimy za jego jakość. Mimo to, wielu właścicieli firm, przestraszonych wysokimi cenami już na wstępie rezygnuje z ich nabycia. Prawda jest taka, że legalne oprogramowanie w dobie wzmożonej rywalizacji w branży IT, kosztuje mniej niż mogłoby się wydawać. Jednorazowa opłata pozwala w pełni wykorzystać możliwości danego programu, dokonać niezbędnych aktualizacji czy skorzystać z pomocy technicznej. Ta ostatnia jest nie do przecenienia – trzeba zdawać sobie sprawę ile można zaoszczędzić w razie problemów z systemem komputerowym zaopatrzonym w legalny software w porównaniu z podobną sytuacją, ale dotyczącą systemu, który go nie ma. Tym bardziej, że wraz z nielegalnym oprogramowaniem niezmiernie często otrzymujemy „gratis” pakiet programów szpiegujących oraz wirusów zwiększających ryzyko awarii.

Dla właściciela małego lub średniego biznesu, milionowe kary i niewiele niższe ugody za brak legalnego oprogramowania na firmowym sprzęcie, wydają się abstrakcją. Tymczasem tak w niewielkiej firmie, jak i w oddziale międzynarodowej korporacji  trzeba liczyć się z ewentualną kontrolą systemu komputerowego, zwłaszcza w obliczu postępującej antypirackiej ofensywy BSA. Ta organizacja non-profit reprezentująca producentów oprogramowania i sprzętu komputerowego w 2012 roku nałożyła na polskich przedsiębiorców kary o łącznej wysokości 1,3 mln złotych (najwyższe odszkodowanie wyniosło 225 tysięcy złotych). Tylko w pierwszym półroczu 2013 roku BSA zwiększyło swoją aktywność o 69% w stosunku do pierwszego półrocza ubiegłego roku. Właściciele firm korzystających z nielegalnego oprogramowania, zapłacą każdą cenę by uniknąć wyroku pięciu lat pozbawienia wolności. Pieniądze nie odbudują utraconej reputacji oraz nie pomogą, gdy nastąpi przestój w funkcjonowaniu firmy.

Bilans zysków i start wyraźnie wskazuje, że legalne oprogramowanie procentuje. Ale to nie jedyny dylemat. Kolejnym problemem jest próba odpowiedzi na pytanie: jak chronić się przed nielegalnymi programami instalowanymi na systemach komputerowych w firmie?

Oprogramowanie bez licencji może trafić do firmy w różny sposób. Przykładem jest ukryta instalacja za sprawą wyskakujących okienek (tzw. pop-up) czy też ignorowanie zasad zarządzania licencją. Najczęściej jednak, nielegalny software na systemie komputerowym w firmie jest instalowany przez pracowników bez wiedzy przełożonych. Szczęśliwie, istnieją metody, by zablokować instalowanie nielegalnego oprogramowania – choćby poprzez nadawanie przez administratora różnych uprawnień do systemu operacyjnego różnym użytkownikom (np.: do odczytania lub modyfikacji plików). Skutecznym rozwiązaniem jest też bieżący monitoring komputerów pracowników. Świadomi tego, że raport z ich poczynań trafia do działu IT, nie powinni więcej instalować programów z nieznanych źródeł.

Pod okiem profesjonalistów o wiele łatwiej zarządzać też samymi licencjami. Jeśli powierzymy w ręce fachowców regularny audyt oprogramowania pod kątem licencji będziemy mieć pewność, że ich typ czy liczba są dostosowane do potrzeb firmy oraz zgodne z prawem. Łatwo zapomnieć, że programy, których używamy legalnie i za darmo na własnym, „domowym” komputerze nieraz posiadają licencję non-commercial use, czyli są płatne, gdy korzystamy z nich w firmie (choćby popularna przeglądarka grafiki IrfanView). Z kolei niektóre oprogramowanie można stosować tylko na określonej liczbie firmowych komputerów (np.: licencja antywirusa Microsoft Security Essentials pozwala na jego zastosowanie na co najwyżej dziesięciu komputerach).

Nawiązanie współpracy z  firmą outsourcingową, taką jak DreamITeam, gwarantuje kompleksowe zarządzanie legalnym oprogramowaniem. Przeprowadzony przez DreamITeam audyt pomaga definitywnie wyeliminować nielegalny software, by następnie wybrać najlepsze legalne oprogramowanie na jego miejsce. Oferta obejmuje również zakup oprogramowania Axence, które pozwala stale monitorować stan posiadanych licencji. W pełni licencjonowane oprogramowanie ma niezaprzeczalne korzyści – tak pod względem operacyjnym, jak i wizerunkowym. Dalej chcesz ryzykować?

wróć